Dla producentów, importerów, eksporterów i działów handlowych eskalacja konfliktu z Iranem oznacza jedno: trzeba pilnie sprawdzić, czy obowiązujące umowy międzynarodowe rzeczywiście zabezpieczają biznes na wypadek zakłóceń w dostawach, wzrostu kosztów i ryzyka sankcyjnego. Wiele firm zakłada, że skoro kontrakt został już podpisany i do tej pory działał poprawnie, to nie ma potrzeby niczego zmieniać. To błędne założenie. Umowa, która sprawdzała się w stabilnych warunkach, może okazać się niewystarczająca w sytuacji kryzysowej.
Dlatego zamiast śledzić wyłącznie kolejne nagłówki o sytuacji na Bliskim Wschodzie, warto zadać sobie trzy znacznie ważniejsze pytania:
- Czy moje umowy przewidują mechanizmy zawieszenia albo zakończenia współpracy z kontrahentem bez ryzyka odpowiedzialności odszkodowawczej?
- Czy uzgodniona marża jest odpowiednio zabezpieczona na wypadek gwałtownego wzrostu kosztów, np. transportu, paliwa lub ubezpieczenia?
- Czy umowa jasno określa prawo właściwe oraz sąd albo arbitraż właściwy do rozstrzygnięcia ewentualnego sporu?
W tym artykule omawiamy trzy obszary, które – naszym zdaniem – stanowią absolutną podstawę dobrze przygotowanej umowy międzynarodowej. Sprawdź, czy Twoje kontrakty rzeczywiście chronią firmę przed ryzykami, które w warunkach kryzysu geopolitycznego przestają być tylko teoretyczne.
- Klauzule „wyjścia”
W obecnej sytuacji geopolitycznej to właśnie ten obszar powinien być sprawdzany jako pierwszy, ponieważ dotyczy momentu, w którym wykonanie umowy staje się utrudnione, nadmiernie kosztowne albo wręcz niemożliwe. O jakich klauzulach mowa?
- klauzula siły wyższej,
- klauzula nadzwyczajnej zmiany stosunków,
- klauzula sankcyjna.
Klauzula siły wyższej to jedno z tych postanowień umownych, które wszyscy znają z nazwy, ale mało kto czyta uważnie. Ma zasadniczo chronić stronę, która nie może wykonać zobowiązania z przyczyn od niej niezależnych. Niemniej jednak w praktyce zasadnicze znaczenie ma to, jak precyzyjnie została określona przez strony.
W wielu umowach pojęcie siły wyższej jest zdefiniowane bardzo ogólnie, bez wskazania, czy obejmuje działania wojenne, blokady szlaków transportowych, zamknięcie portów, restrykcje administracyjne albo brak dostępności przewoźników. Brakuje także jasnej procedury notyfikacji (termin, forma, ciężar dowodowy), wskazania okresu, przez który strona może się na nią powoływać, oraz konsekwencji: zawieszenia obowiązków, renegocjacji, a w skrajnym przypadku – rozwiązania umowy bez odszkodowania.
Odpowiednia redakcja klauzuli siły wyższej ma duże znaczenie. Samo powołanie się na nią nie oznacza jeszcze automatycznego zwolnienia z odpowiedzialności ani możliwości „ewakuowania” się z umowy bez ryzyka dla firmy.
Co ważne, w obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie samo objęcie klauzulą siły wyższej „wojny i konfliktów zbrojnych” może okazać się niewystarczające – konflikt może rozgrywać się na szlakach tranzytowych, niekoniecznie na terytorium umawiających się stron. Dlatego odpowiednio zredagowana klauzula zawierająca odniesienia do takich sytuacji może okazać się niezwykle pomocna, a niekiedy wręcz obligatoryjna.
Obok klauzuli siły wyższej warto sprawdzić, czy Twoja umowa zawiera klauzulę nadzwyczajnej zmiany okoliczności, nazywaną w praktyce kontraktów międzynarodowych klauzulą hardship.
Chroni ona stronę w sytuacji, gdy wykonanie umowy jest technicznie możliwe, ale jej warunki gospodarcze uległy tak drastycznej zmianie, że kontynuowanie kontraktu narusza fundamentalną równowagę między stronami. W odróżnieniu od siły wyższej – hardship nie zakłada niemożliwości wykonania, lecz jego nadmierną uciążliwość.
To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie praktyczne: wzrost kosztów transportu o kilkaset procent lub konieczność zmiany całego łańcucha dostaw z powodu zablokowania Kanału Sueskiego to właśnie hardship, a nie siła wyższa – umowa jest technicznie wykonalna, ale za cenę, której nikt nie zakładał w chwili jej zawierania.
Dobrze napisana klauzula hardship powinna wskazywać konkretne przesłanki jej zastosowania, uruchamiać procedurę notyfikacji i renegocjacji w określonym terminie, a w przypadku braku porozumienia – dawać każdej ze stron prawo do wypowiedzenia umowy bez obowiązku zapłaty odszkodowania.
Kolejnym elementem, który w kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie nabiera szczególnego znaczenia, jest klauzula sankcyjna. Jej znaczenie bywa niedoceniane – do momentu, gdy okazuje się, że Twój dotychczasowy kontrahent, z którym współpracujesz od lat, nagle zostaje wpisany na listę podmiotów objętych sankcjami bądź obszar gospodarczy, który cię dotyczy, zostaje zablokowany. W takiej sytuacji kontynuowanie transakcji handlowych staje się utrudnione, a czasem nawet ryzykowne pod kątem możliwości poniesienia odpowiedzialności administracyjnej (kary finansowe sięgające 20 milionów złotych) oraz karnej.
Lista podmiotów i osób wpisywanych na listy sankcyjne, jak również katalog towarów i technologii objętych ograniczeniami, zmieniają się bardzo dynamicznie. W kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie chodzi nie tylko o osoby i podmioty powiązane z finansowaniem organizacji takich jak Hamas, Islamski Dżihad Palestyński czy Huti oraz o spółki i osoby fizyczne zaangażowane w obchodzenie sankcji wobec Iranu. Ryzyko może dotyczyć także samego przedmiotu transakcji – w szczególności wtedy, gdy umowa obejmuje towary lub technologie podwójnego zastosowania, których eksport, reeksport, tranzyt, pośrednictwo lub wsparcie techniczne mogą podlegać zakazom albo wymagać uprzedniego zezwolenia. W praktyce wystarczy więc nie tylko to, że jeden z udziałowców kontrahenta albo podmiot dominujący wobec niego zostanie objęty reżimem sankcyjnym. Problem może pojawić się również wtedy, gdy sam towar zostanie objęty ograniczeniami eksportowymi albo okaże się, że z uwagi na jego przeznaczenie, parametry techniczne lub użytkownika końcowego jego dostawa wymaga dodatkowej weryfikacji zgodności. W takiej sytuacji dalsze wykonywanie umowy staje się dla przedsiębiorcy ryzykowne, a niekiedy wprost niedopuszczalne.
Klauzula sankcyjna powinna przyznawać Ci prawo do natychmiastowego zawieszenia wykonywania umowy albo jej rozwiązania ze skutkiem natychmiastowym, bez obowiązku zapłaty odszkodowania oraz bez ryzyka naliczenia kar umownych z tego tytułu, jeżeli kontrahent zostanie objęty sankcjami lub pojawi się uzasadnione podejrzenie, że może zostać nimi objęty. Powinna również zobowiązywać drugą stronę do niezwłocznego poinformowania o każdej zmianie jej sytuacji prawnej lub właścicielskiej, która może prowadzić do objęcia sankcjami.
Brak takiej klauzuli naraża przedsiębiorcę nie tylko na ryzyko zablokowania transakcji i zamrożenia środków, ale w skrajnych przypadkach również na odpowiedzialność administracyjną albo karną.
- Klauzula zmiany kosztów (waloryzacyjna)
W kontekście wojny na Bliskim Wschodzie klauzula waloryzacyjna nabiera szczególnego znaczenia, zwłaszcza w przypadku długoterminowych kontraktów zawartych przy założeniu względnie stabilnych cen oraz umów dostawy, w ramach których proces produkcyjny jest rozłożony w czasie.
Niektóre firmy już dziś mierzą się z gwałtownym wzrostem kosztów transportu morskiego, wyższymi składkami ubezpieczeniowymi dla przewozów realizowanych w strefach podwyższonego ryzyka, a nierzadko także z wahaniami kursów walut wywołanymi destabilizacją rynków. Jeżeli umowa nie przewiduje mechanizmu automatycznej albo negocjowanej zmiany ceny po przekroczeniu określonego progu wzrostu kosztów logistycznych, przedsiębiorca może zostać zmuszony do realizacji kontraktu ze stratą, nie mając przy tym wystarczającej podstawy do żądania zmiany wynagrodzenia.
Klauzula waloryzacyjna pozwala dostosować ustaloną cenę lub inne elementy rozliczenia do zmieniających się okoliczności gospodarczych, na które strony nie mają realnego wpływu. Jej brak powoduje, że ciężar nagłych zmian kosztowych obciąża jedną ze stron i bezpośrednio uderza w rentowność transakcji.
- Podstawy, podstawy, podstawy – klauzule prawa właściwego i jurysdykcji
Prawo właściwe i jurysdykcja to postanowienia, które przy podpisywaniu umowy często schodzą na dalszy plan. W sytuacji kryzysowej bardzo szybko okazuje się jednak, że to one mogą przesądzić o całym sporze. To od nich zależy nie tylko to, jakie przepisy będą miały zastosowanie do umowy, ale również to, gdzie i na jakich zasadach przedsiębiorca będzie dochodził swoich roszczeń albo bronił się przed roszczeniami drugiej strony.
W realiach wojny na Bliskim Wschodzie ma to szczególne znaczenie. Może się bowiem okazać, że kontrakt podlega prawu, którego jedna ze stron w praktyce nie zna, a sąd właściwy do rozpoznania sporu znajduje się w odległej jurysdykcji i działa według reguł procesowych zupełnie innych niż te, do których przedsiębiorca jest przyzwyczajony. Równie istotne jest to, że prawo właściwe może odmiennie regulować skutki siły wyższej, nadzwyczajnej zmiany okoliczności albo zasady rozwiązania umowy.
Dlatego warto w pierwszej kolejności sprawdzić, jakie prawo zostało wybrane jako właściwe dla umowy oraz który sąd albo trybunał arbitrażowy będzie właściwy do rozpoznania ewentualnego sporu. W obrocie międzynarodowym nie są to techniczne formułki, bezrefleksyjnie powielane przez prawników jako „stały element” postanowień końcowych, lecz klauzule, które w sytuacji kryzysowej mogą mieć decydujące znaczenie dla bezpieczeństwa prawnego i pozycji negocjacyjnej Twojej firmy.
Wojna na Bliskim Wschodzie to nie abstrakcyjne ryzyko geopolityczne – to realne zagrożenie dla rentowności i bezpieczeństwa prawnego kontraktów handlowych zawieranych każdego dnia przez polskich producentów, dystrybutorów czy sprzedawców. Wpływ wojny na umowy handlowe przejawia się na wielu poziomach: rosnących kosztach logistycznych, zakłóceniach w łańcuchu dostaw, ryzyku sankcyjnym i niemożności przewidzenia, jak długo taka sytuacja potrwa.
Zanim kolejna eskalacja konfliktu zaskoczy Cię przy realizacji kontraktu, zleć profesjonalny audyt swoich kluczowych umów handlowych.
Sprawdzimy za Ciebie, czy Twoje umowy zawierają precyzyjną klauzulę siły wyższej, hardship i sankcyjną, czy mechanizm waloryzacyjny zabezpiecza cię przed gwałtownym wzrostem kosztów logistycznych, oraz czy prawo właściwe i jurysdykcja zostały dobrane z myślą o scenariuszach kryzysowych.

Aleksandra Moszonkowska
E-mail: a.moszonkowska@artelegal.pl
Tel: +48 695 679 888
Partner, adwokat specjalizująca się w doradztwie prawnym z zakresu szeroko rozumianego prawa cywilnego, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień związanych z odpowiedzialnością z tytułu nienależytego wykonania zobowiązań.









