Pielęgniarki i fizjoterapeuci na umowach B2B. Czy w związku z nowelizacją ustawy o PIP zbliżają się zmiany w stosowanych modelach współpracy?

Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, obowiązująca od 8 lipca 2026 roku, istotnie zwiększyła ryzyko związane ze stosowaniem umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B. PIP uzyskała nowe narzędzia pozwalające na skuteczniejszą weryfikację, czy określona współpraca nie ma w rzeczywistości cech stosunku pracy. Zmiany te wzbudziły zainteresowanie i obawy w wielu branżach. Jedną z nich jest ochrona zdrowia.

Z naszego doświadczenia wynika, że wzmożone zainteresowanie tym problemem w branży medycznej pojawiło się już wczesnym latem tego roku i utrzymuje się nadal. Nie powinno to dziwić. Kontrakty B2B są w ochronie zdrowia szeroko rozpowszechnione i dotyczą nie tylko lekarzy, lecz także innych zawodów medycznych.

Dodatkowe zamieszanie wywoływały niejednoznaczne wypowiedzi przedstawicieli administracji. Jeszcze przed wejściem reformy w życie wypowiedzi ówczesnego Głównego Inspektora Pracy sugerowały, że szczególnym przedmiotem zainteresowania PIP będą przede wszystkim branże, w których umowy cywilnoprawne dotyczą osób o słabszej pozycji negocjacyjnej, a nie specjalistów, w tym osób wykonujących zawody medyczne. Wskutek tych wypowiedzi pojawiało się wrażenie, jak gdyby nowelizacja w ogóle nie dotyczyła ochrony zdrowia. Z kolei Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej po wejściu nowych przepisów w życie podkreśliło, że autonomia zawodowa lekarzy nie oznacza wyłączenia spod prawa pracy, a sektor medyczny nie korzysta z generalnego wyjątku od kontroli. Minister wskazywała również, że kontrole mogą obejmować personel medyczny.

Problem jest jednak bardziej złożony niż pytanie: „czy B2B w ochronie zdrowia jest bezpieczne?”. Ochrona zdrowia obejmuje wiele zawodów o bardzo różnym poziomie samodzielności, a ryzyko reklasyfikacji nie będzie dla każdego z nich takie samo.

Lekarze – sygnały uspokajające z PIP

We wrześniu została opublikowana indywidualna interpretacja GIP dotycząca lekarza, w której zaakceptowano cywilnoprawny model współpracy. W opisanym przypadku znaczenie miały m.in. autonomia diagnostyczno-terapeutyczna, odpowiedzialność lekarza i szczególne okoliczności organizacyjne, w tym pełnienie przez niego funkcji członka zarządu podmiotu, z którym współpracował.

Jest to dla branży sygnał istotny, ale nie powinien być odczytywany jako generalne potwierdzenie bezpieczeństwa wszystkich kontraktów lekarskich. Sama PIP podkreśla, że interpretacja dotyczy konkretnego stanu faktycznego i konkretnego wnioskodawcy. Jeżeli rzeczywisty sposób wykonywania usług różni się od opisanego we wniosku, nawet korzystna interpretacja nie wyłącza późniejszej oceny relacji w toku kontroli.

Fizjoterapeuci – B2B nadal możliwe

Szczególnie interesująca jest sytuacja fizjoterapeutów. Jest to samodzielny zawód medyczny. Ustawa o zawodzie fizjoterapeuty wskazuje wprost, że wykonywanie zawodu obejmuje m.in. diagnostykę funkcjonalną pacjenta, kwalifikowanie, planowanie i prowadzenie fizykoterapii, kinezyterapii oraz masażu, a także określone czynności związane z wyrobami medycznymi.

W praktyce fizjoterapeuta może więc wykonywać znaczną część swoich czynności samodzielnie, bez bieżącego kierownictwa charakterystycznego dla stosunku pracy. Dlatego w naszej ocenie poziom ryzyka związany ze stosowaniem modelu B2B w przypadku fizjoterapeutów nie musi istotnie odbiegać od ryzyka występującego przy kontraktach lekarskich.

Nie oznacza to jednak, że każda umowa B2B z fizjoterapeutą jest bezpieczna. Decydujące pozostają rzeczywiste warunki współpracy: sposób ustalania czasu i miejsca świadczenia usług, możliwość odmowy przyjęcia określonych świadczeń, zakres samodzielności, odpowiedzialność, sposób rozliczeń czy podporządkowanie organizacyjne.

Nie widzimy zatem podstaw do generalnego odchodzenia od B2B w tej grupie. Wskazany jest natomiast przegląd zarówno dokumentacji umownej, jak i rzeczywistej praktyki współpracy. Modele tworzone kilka lat temu mogły nie przykładać takiej wagi do wyraźnego oddzielenia usług B2B od cech stosunku pracy, jakiego wymaga obecna sytuacja.

Pielęgniarki – ryzyko związane ze specyfiką zawodu

Odrębną grupę stanowią pielęgniarki i pielęgniarze. Także oni mogą samodzielnie wykonywać szereg świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych. Zakres tych uprawnień został szczegółowo określony w przepisach wykonawczych.

Jednocześnie specyfika pracy pielęgniarskiej często obejmuje funkcjonowanie w ramach zorganizowanego procesu udzielania świadczeń, wykonywanie określonych zleceń lekarskich, pracę według grafiku oraz znacznie dalej idącą integrację z organizacją podmiotu leczniczego. W konkretnym przypadku może to oznaczać większe ryzyko wystąpienia cech podporządkowania pracowniczego.

Dlatego właśnie przy współpracy B2B z personelem pielęgniarskim szczególnie istotne jest sprawdzenie, w jaki sposób sformułowano postanowienia kontraktu oraz czy opisują one rzeczywisty model współpracy, a nie jedynie nadają pozory „świadczenia usług” relacji, która w praktyce funkcjonuje jak etat.

Jeszcze bardziej wyraźne ryzyko może wystąpić w przypadku różnego rodzaju asystentów i asystentek medycznych, jeżeli ich praca polega przede wszystkim na osobistym wykonywaniu bieżących poleceń przełożonych, według wyznaczonego grafiku, w określonym miejscu i w ramach struktury organizacyjnej podmiotu. To właśnie podporządkowanie pozostaje jednym z podstawowych elementów odróżniających stosunek pracy od rzeczywistej współpracy dwóch przedsiębiorców.

Audyt to właściwy krok

Ochrona zdrowia nie jest jednolita. Lekarz, fizjoterapeuta, pielęgniarka czy asystent medyczny wykonują zupełnie inne czynności i funkcjonują w odmiennych modelach organizacyjnych.

Dlatego nowelizacji ustawy o PIP nie należy traktować jako nakazu rezygnacji z B2B w sektorze medycznym. Umowy cywilnoprawne i kontrakty B2B pozostają legalnymi formami współpracy, o ile rzeczywisty charakter relacji odpowiada ich konstrukcji. Sama PIP wyraźnie potwierdza, że nowe przepisy nie oznaczają kwestionowania B2B jako takiego.

Jednocześnie nie można już ignorować ryzyka reklasyfikacji. Dotychczas opublikowane interpretacje indywidualne są ważnym źródłem wskazówek, ale jest ich nadal zbyt mało, aby formułować na ich podstawie uniwersalne zasady dla całej branży medycznej.

Rozsądnym krokiem jest obecnie audyt umów oraz praktyki współpracy z osobami wykonującymi zawody medyczne – przede wszystkim pod kątem samodzielności, podporządkowania, organizacji czasu pracy, odpowiedzialności i rzeczywistego ryzyka gospodarczego.

W ARTE LEGAL zajmujemy się takimi przeglądami i pomagamy dostosowywać modele współpracy B2B do nowych realiów kontroli PIP.

Maciej Pęcherz

E-mail: m.pecherz@artelegal.pl

Tel: + 48 725 775 111

Partner, adwokat specjalizujący się zarówno w doradztwie prawnym jak i w procesie z zakresu prawa pracy, prawa cywilnego (w tym gospodarczego) i prawa karnego gospodarczego. Od kilkunastu lat świadczy usługi prawne na rzecz przedsiębiorców, w tym na rzecz średnich i dużych przedsiębiorców, koncentrując się na ich potrzebach i interesach.