Siła wyższa a umowa dostawy. Czy opóźnienie w dostawie z powodu wojny pozwala uniknąć kar umownych?

Dla wielu przedsiębiorców realizujących dostawy na rynki zagraniczne największym zagrożeniem związanym z konfliktem zbrojnym nie jest sama wojna. Problem pojawia się najczęściej dopiero wtedy, gdy zakłócenia w transporcie, przerwanie łańcucha dostaw lub ograniczenia w handlu międzynarodowym uniemożliwiają terminową realizację kontraktu, a zagraniczny kontrahent kieruje do wykonawcy roszczenie o zapłatę kary umownej.

W praktyce coraz częściej spotykamy się z sytuacjami, w których przedsiębiorca nie ma żadnego wpływu na zdarzenie powodujące opóźnienie. Towar został wyprodukowany zgodnie z harmonogramem, proces realizacji zamówienia przebiegał prawidłowo, jednak na etapie transportu lub organizacji dostawy wystąpiły okoliczności pozostające poza kontrolą stron. Może to być konflikt zbrojny, zamknięcie określonych szlaków transportowych, ograniczenia eksportowe, sankcje gospodarcze, niedostępność przewoźników lub problemy z dostawą komponentów niezbędnych do wykonania zamówienia.

W takich sytuacjach wielu przedsiębiorców wychodzi z założenia, że skoro przyczyną opóźnienia była wojna lub inne nadzwyczajne zdarzenie, ich odpowiedzialność zostaje automatycznie wyłączona. Takie założenie bywa jednak bardzo ryzykowne, a niekiedy błędne.

Wojna nie zawsze oznacza zwolnienie z odpowiedzialności

Samo wystąpienie konfliktu zbrojnego nie oznacza jeszcze, że przedsiębiorca zostanie zwolniony z odpowiedzialności za nieterminowe wykonanie zobowiązania. Nierzadko okazuje się, że pomimo wystąpienia zdarzeń pozostających całkowicie poza kontrolą stron, kontrahent nadal zachowuje uprawnienie do naliczenia kar umownych, a wykonawca zmuszony jest bronić się przed roszczeniami opiewającymi niekiedy na setki tysięcy, a nawet miliony złotych.

Powstaje więc pytanie, od czego zależy możliwość skutecznego powołania się na siłę wyższą?

Wbrew obiegowym opiniom odpowiedź bardzo często znajduje się nie w przepisach prawa, lecz w samej umowie.

To właśnie treść kontraktu przesądza o tym, czy dane zdarzenie będzie mogło zostać zakwalifikowane jako siła wyższa, jakie skutki wywoła jego wystąpienie oraz czy wykonawca będzie mógł skutecznie uwolnić się od odpowiedzialności za powstałe opóźnienie.

Klauzula siły wyższej. Niedoceniane postanowienie umowne przy kontraktach zagranicznych

W umowach międzynarodowych klauzule dotyczące siły wyższej należą do standardowych postanowień kontraktowych. Nie oznacza to jednak, że zapewniają przedsiębiorcy rzeczywistą ochronę.

W rzeczywistości gospodarczej wielokrotnie spotykamy umowy zawierające kilkuzdaniową klauzulę force majeure, która została skopiowana z wcześniejszego wzoru umowy lub zaczerpnięta z dokumentacji przygotowanej przez zagranicznego kontrahenta. Dopiero w sytuacji kryzysowej okazuje się, że jej zastosowanie jest ograniczone albo wręcz niemożliwe.

Problem pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy umowa nie określa w sposób precyzyjny, jakie zdarzenia strony uznają za przypadki siły wyższej. Nie zawsze jest oczywiste, czy pojęcie to obejmuje wyłącznie działania wojenne, czy również ich gospodarcze konsekwencje, takie jak sankcje, ograniczenia eksportowe, blokady transportowe, zamknięcie granic lub zerwanie łańcuchów dostaw.

Jeszcze większe znaczenie ma jednak określenie odpowiedniej procedury zawiadamiania, jak również skutków wystąpienia siły wyższej.

W praktyce spotykamy umowy, które przewidują jedynie obowiązek poinformowania kontrahenta o wystąpieniu określonego zdarzenia, nie regulując w żaden sposób wpływu tego zdarzenia na odpowiedzialność stron. Zdarzają się również kontrakty, które przewidują możliwość wydłużenia terminu realizacji dostawy, ale nie wyłączają naliczania kar umownych. W efekcie przedsiębiorca pozostaje przekonany, że został odpowiednio zabezpieczony, podczas gdy w rzeczywistości nadal ponosi odpowiedzialność za przekroczenie terminu.

Brak odpowiedniej klauzuli może oznaczać odpowiedzialność za „każde opóźnienie”

Szczególnego znaczenia nabiera to w sytuacji, gdy umowa przewiduje kary umowne za nieterminową realizację dostawy.

Jeżeli strony nie uregulowały prawidłowo skutków wystąpienia siły wyższej, kontrahent może przyjąć prostą argumentację: wykonawca zobowiązał się do dostarczenia towaru w określonym terminie, termin ten nie został dochowany, a więc powstała podstawa do naliczenia kary umownej.

W konsekwencji oznacza to, że nawet wystąpienie wojny nie zawsze będzie wystarczające do uwolnienia się od odpowiedzialności.

Dlatego analiza klauzul dotyczących siły wyższej powinna obejmować nie tylko samą definicję zdarzenia, ale również odpowiedź na pytanie, jakie skutki wywoła ono dla obowiązków stron, terminów realizacji kontraktu oraz odpowiedzialności odszkodowawczej.

Opóźnienie czy zwłoka? Różnica, która może decydować o odpowiedzialności

Przedsiębiorcy analizujący umowy międzynarodowe często koncentrują się na wysokości kar umownych. Tymczasem równie istotne znaczenie ma odpowiedź na pytanie, za jakie zdarzenia kara może zostać naliczona.

Nie jest bowiem obojętne, czy odpowiedzialność została przewidziana za „opóźnienie”, czy za „zwłokę”. Z prawnego punktu widzenia różnica pomiędzy tymi pojęciami ma charakter fundamentalny.

Jeżeli kara umowna została zastrzeżona za samo opóźnienie, natomiast wykonawca (dostawca) został w umowie zobowiązany do terminowej realizacji obowiązków (np. dostawy), przy czym jego odpowiedzialność w tym zakresie rozszerzono do maksimum – kontrahent może skutecznie naliczyć karę i dochodzić jej zapłaty, niezależnie od winy wykonawcy lub jej braku. Z kolei powiązanie odpowiedzialności ze zwłoką oznacza konieczność oceny, czy przyczyna opóźnienia pozostawała w sferze odpowiedzialności wykonawcy, tj. m.in. czy wykonawca zawinił w nieterminowej dostawie.

W przypadku kontraktów realizowanych w warunkach podwyższonego ryzyka geopolitycznego sposób sformułowania postanowień dotyczących odpowiedzialności oraz siły wyższej może mieć istotny wpływ na rzeczywistą odpowiedzialność wykonawcy.

Odpowiedzialność za podwykonawców i uczestników łańcucha dostaw

Równie istotna pozostaje kwestia odpowiedzialności za działania podwykonawców. Wielu przedsiębiorców zakłada, że skoro opóźnienie wynikało z problemów przewoźnika, operatora logistycznego lub dostawcy komponentów, nie powinno obciążać wykonawcy realizującego kontrakt. Rzeczywistość prawna okazuje się jednak znacznie bardziej skomplikowana.

W polskim prawie odpowiedzialność przedsiębiorcy obejmuje nie tylko jego własne działania, lecz również działania i zaniechania podmiotów, którymi posługuje się przy wykonywaniu zobowiązania. Oznacza to, że problemy po stronie przewoźnika, dostawcy surowców czy producenta komponentów mogą zostać potraktowane tak, jakby dotyczyły bezpośrednio samego wykonawcy. Jeśli w umowie nie wskażesz wyłączeń w tym zakresie, poniesiesz za to odpowiedzialność i będzie to Twoja wina.

Efekt? Przedsiębiorca może zostać obciążony odpowiedzialnością za zdarzenia, nad którymi faktycznie nie sprawował kontroli. 

Dlatego analiza kontraktu powinna obejmować również ocenę zakresu odpowiedzialności za podwykonawców oraz innych uczestników łańcucha dostaw.

Audyt umowy warto przeprowadzić przed wystąpieniem problemu

W przypadku kontraktów międzynarodowych problem bardzo rzadko sprowadza się wyłącznie do pytania, czy doszło do wystąpienia siły wyższej. Znacznie częściej kluczowe znaczenie ma to, w jaki sposób strony uregulowały konsekwencje takich zdarzeń w samej umowie.

Dlatego analiza ryzyk kontraktowych nie powinna ograniczać się wyłącznie do klauzuli force majeure. Równie istotne pozostają postanowienia dotyczące kar umownych, ograniczenia odpowiedzialności, odpowiedzialności za podwykonawców, procedur notyfikacyjnych, prawa właściwego oraz sposobu rozstrzygania sporów.

W praktyce bardzo często okazuje się, że o bezpieczeństwie przedsiębiorcy nie decyduje sam konflikt zbrojny, kryzys gospodarczy czy zakłócenie łańcucha dostaw. O jego sytuacji prawnej przesądza treść umowy podpisanej wiele miesięcy wcześniej.

Audyt umów o charakterze transgranicznym pozwala zidentyfikować ryzyka, zanim przekształcą się w wielomilionowy spór z kontrahentem lub źródło odpowiedzialności, której można było uniknąć już na etapie negocjowania kontraktu.

Aleksandra Moszonkowska

E-mail: a.moszonkowska@artelegal.pl

Tel: +48 695 679 888

Partner, adwokat specjalizująca się w doradztwie prawnym z zakresu szeroko rozumianego prawa cywilnego, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień związanych z odpowiedzialnością z tytułu nienależytego wykonania zobowiązań.