Nie od dzisiaj wiadomo, że na rynku zamówień publicznych coraz częściej „rozpychają się” firmy, które pochodzą spoza Unii Europejskich. Przedsiębiorcy z tzw. państw trzecich, w tym w szczególności z Chin rywalizują w przetargach organizowanych przez spółki Skarbu Państwa. Ich oferty, oparte na „dumpingowych” cenach i bez realnego zaplecza produkcyjnego w Polsce, wygrywają z rodzimymi firmami. To rodzi pytania o jakość, bezpieczeństwo oraz przyszłość strategicznych inwestycji, tym bardziej że zjawisko to nasila się w przetargach organizowanych przez spółki Skarbu Państwa w sektorach mających bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo państwa.
W ostatnim czasie na rynku zamówień publicznych różnych krajów UE zauważalna jest tendencja wzrostowa udziału chińskich przedsiębiorstw, które w ramach „rozpędzonej” gospodarki we własnym kraju, składają oferty w ogłaszanych przez państwa członkowskie UE przetargach krajowych. Podobnie dzieje się na polskim rynku. Podmioty o chińskim kapitale lub posiadające powiązania z Republiką Chińską, które nie posiadają w Polsce własnych mocy produkcyjnych, składają oferty w przetargach ogłaszanych przez spółki Skarbu Państwa. W wielu przypadkach, oferty te są „nie do przebicia” przez polskich przedsiębiorców z uwagi na oferowaną niską cenę, z uwagi na oferowaną niską cenę realizacji zadania. Podmioty z państw trzecich te mogą sobie na nią pozwolić w głównej mierze z uwagi na niskie koszty produkcji, brak rygorystycznych (jak w przypadku UE) norm środowiskowych, jakich podmioty te nie muszą spełniać przy produkcji, czy szeroki wachlarz subsydiów lub innych form finansowania gwarantowanych przez chiński rząd.
Takie działania prowadzą do sytuacji, w której oferty polskich firm nie są wybierane w ramach postępowania przetargowego – zamawiający bowiem w praktycznie 100% opierają wybór oferty na kryterium ceny. Pomimo zatem faktu, że polscy przedsiębiorcy oferują rozwiązania wyższej jakości, zgodne z normami UE i oparte na krajowym zapleczu technologicznym – to oferty oparte na cenie oszacowanej na podstawie rzetelnych wyliczeń nie stanowią konkurencji dla chińskich podmiotów – zwyczajnie są zbyt „drogie”.
Kolejnym problemem, jaki ujawnia się w trakcie postępowań przetargowych przy udziale zagranicznych, w głównej mierze chińskich firm, jest także problem kopiowania rozwiązań polskich producentów, co rodzi poważne wątpliwości w zakresie ochrony własności intelektualnej, czy naruszania zasad określonych w ustawie o nieuczciwej konkurencji.
Jednym z przykładów jest przetarg o wartości kilkudziesięciu milionów złotych, jaki został ogłoszony przez spółkę KGHM. Oferta polskiego producenta silników – jednego z nielicznych na rynku, posiadającego dobrze prosperujący zakład produkcyjny w Polsce o uznanej renomie, została przebita przez ofertę złożoną przez podmiot, który w całości kontrolowany jest przez chińskie spółki. Zwyczajnie oferta złożona przez podmiot zagraniczny była – z wiadomych względów – dużo bardziej korzystna cenowo. Konkurent nie posiada bowiem żadnego zakładu produkcyjnego w Polsce, co może sugerować, że towary dostarczane w ramach zadania w całości byłyby produkowane w Chinach.
Co więcej okazało się, że jeszcze przed rozpoczęciem postępowania przetargowego, demonstrator zaprezentowany przez ten podmiot w KGHM okazał się łudząco podobny do rozwiązania opracowanego przez polska spółkę, co mogłoby sugerować, że rozwiązanie to zostało w zasadniczej części (nawet co do wyglądu zewnętrznego) przez ten podmiot skopiowane. Wszystkie te okoliczności rodzą poważne wątpliwości co do zgodności działania z przepisami prawa, w szczególności z przepisami prawa własności przemysłowej, czy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
Należy podkreślić, że istota problemu nie sprowadza się do kwestii protekcjonizmu, choć możliwość stosowania rozwiązań wspierających rynek unijny została potwierdzona w ostatnich orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości UE. Kluczowe jest natomiast dokonanie zmiany zasad oceny ofert w postępowaniach przetargowych. Ograniczanie kryteriów wyłącznie do ceny prowadzi w praktyce do eliminowania podmiotów krajowych i unijnych, które dysponują stabilnymi i zweryfikowanymi mocami produkcyjnymi, na rzecz oferentów proponujących najniższą cenę, lecz niegwarantujących odpowiedniej jakości ani bezpieczeństwa dostaw. Konieczne jest wprowadzenie takich kryteriów wyboru oferentów, które będą premiować jakość, wiarygodność produkcyjną oraz bezpieczeństwo państwa, a nie sprowadzać całego procesu jedynie do porównania poziomu cen.
Postulaty branży
Polscy przedsiębiorcy apelują do rządu o zmianę podejścia do zamówień publicznych, szczególnie w sektorach strategicznych. Wśród postulatów znajdują się m.in.:
- weryfikacja rzeczywistych właścicieli i powiązań kapitałowych oferentów,
- uwzględnianie kryteriów jakościowych, technologicznych i bezpieczeństwa obok ceny,
- wprowadzenie wymogu posiadania realnych zdolności produkcyjnych w Polsce lub UE,
- opracowanie wytycznych dla spółek Skarbu Państwa, które umożliwią wspieranie krajowych dostawców w zgodzie z prawem unijnym,
- ocena długofalowych skutków gospodarczych i technologicznych przy wyborze ofert.
Nie można sprowadzać oceny ofert wyłącznie do ceny. To o wiele bardziej złożony problem związany z bezpieczeństwem, w szczególności w obecnej sytuacji geopolitycznej. Musimy zadbać o ochronę polskiej gospodarki, zapewniając jej bezpieczny łańcuch dostaw jakości dostarczanych rozwiązań i ochronę know-how należących do polskich przedsiębiorców. W projektach o znaczeniu strategicznym liczy się pełny koszt i ryzyko, a nie tylko cena na etapie przetargu. Równe zasady gry wymagają przejrzystości pochodzenia produktów i potwierdzenia realnego zaplecza „wytwórczego”. To nie jest blokada konkurencji, lecz jej uporządkowanie, a zamawiający na podstawie orzeczeń TSUE powinni to uwzględniać.
Wnioski
Polscy przedsiębiorcy stoją przed realnym zagrożeniem – utratą kontraktów na rzecz podmiotów oferujących dumpingowe ceny bez zaplecza wytwórczego w kraju. To nie tylko kwestia konkurencji rynkowej, ale przede wszystkim bezpieczeństwa gospodarki i ochrony strategicznych technologii. W nadchodzących latach kluczowe będzie wypracowanie rozwiązań, które z jednej strony zapewnią uczciwe warunki konkurencji, a z drugiej – ochronią interes państwa i polskich firm.
Nasze doświadczenie i wsparcie
Jako kancelaria wyspecjalizowana w doradztwie gospodarczym i kontraktowym wspieramy przedsiębiorców w sytuacjach, w których kryteria przetargowe i warunki rynkowe mogą zagrażać stabilności prowadzonej działalności. Zajmujemy się analizą i kształtowaniem dokumentacji przetargowej, doradzamy przy weryfikacji oferentów oraz opracowujemy rozwiązania minimalizujące ryzyko związane z wyborem kontrahentów niespełniających wymogów jakościowych czy bezpieczeństwa. W naszej praktyce szczególną wagę przykładamy do tego, aby interesy przedsiębiorców były chronione nie tylko w aspekcie ekonomicznym, ale również z punktu widzenia długoterminowej stabilności i bezpieczeństwa gospodarczego.

Mateusz Mrzygłód
E-mail: m.mrzyglod@artelegal.pl
Tel: +48 504 794 130
Partner zarządzający, radca prawny specjalizujący się doradztwie prawnym w branży produkcyjnej, nieruchomości komercyjnych i inwestycji budowlanych. Doradza swoim klientom w zakresie umów handlowych, dokumentacji sprzedażowej, w szczególności o charakterze transgranicznym, które nie mają dla niego żadnych tajemnic.









